lewy_sp
Dzielnica
Ślizgawka
Bar "Fawory"
Tu się zaczeło...
Powstanie Warszawskie
Hala Targowa na Żoliborzu
Ks. Zygmunt Trószyński
"ALKAZAR"
Chomiczówka
Fuszerka urbanistów
na Żoliborzu
Republika Żoliborska
... jest taka dzielnica
w Warszawie
Autobus 116
 
Chomiczówka
Wspomnienie p. Bronisławy Lichniak zamieszczone w publikacji "Rękopis dla prawnuków", wydanej w roku 2004 przez Zespół Pamiętnikarski Uniwersytetu Trzeciego Wieku im. prof. Haliny Szwarc w Warszawie.
 
Wspomnienia te piszę z przyjemnością. Jest to kawałek mojego młodzieżowego życia. Na Chomiczówkę sprowadziłam się w roku 1935. W tym czasie nie było elektryczności, pamiętam brązową wiszącą na łańcuszkach lampę naftową, wiszącą nad stołem. Czyszczenie szkiełek, zapach nafty. Ładne radio zasilane przez 4 grube baterie, które odbierało programy w godzinach popołudniowych i w nocy. W pobliżu Warszawy znajdowały się takie miejscowości jak Wawrzyszew Stary i Nowy i Chomiczówka, które również nie były oświetlone i nie było do nich komunikacji. W takiej sytuacji przyzwyczailiśmy się do życia w ciemnościach. Wawrzyszew Stary i Nowy to były małe wioski zamieszkałe przez drobnych rolników i ogrodników usytuowane bliżej ulicy Żeromskiego Nie posiadały połączenia z Żoliborzem. Natomiast Chomiczówka położona za małym wówczas wiejskim cmentarzykiem, jak również niedaleko zabytkowego kościółka, posiadała połączenie przez Bernerowo, obecnie Bemowo, tramwajami 20 i 24 na ul. Wolską. Do tramwaju trzeba było dojść około 1 kilometra. Przystanek był i jest dotychczas, naprzeciwko pięknego lasu. Chomiczówka była zamieszkała przez rzemieślników i sklepikarzy. Do tego stanu rzeczy przyczynił się się bezpośrednio właściciel tego terenu, Prezes Banku Rolnego Pan Chomicz, który rozparcelował tę przestrzeń na 10 002 działki, które sprzedawał za gotówkę i na raty. Tak było do roku 1939. Po wojnie w 1946 roku zelektryzowano wymienione miejscowości i ku zadowoleniu mieszkańców przyłączono do Wielkiej Warszawy. Zaraz, w krótkim czasie doprowadzono linię autobusową od strony ul. Żeromskiego. Przystanki początkowy i końcowy znajdowały się na końcu Starego Wawrzyszewa naprzeciwko stuletniej krytej słomą sczerniałej chałupy. Za tą chałupą polna droga prowadziła na Bielany. W niedługim czasie autobus zbliżał się coraz bardziej do osiedla Chomiczówka, aż wreszcie przejeżdżał szosą obok naszego domu, która nazywała się Aleja Bielańska. Cieszył się z tego najwięcej mój ojciec, który zawsze to przepowiadał, jak również cała rodzina i mieszkańcy.
Jeżeli chodzi o elektryczność, to pamiętam pierwszy wieczór kiedy zapaliły się 3 żarówki w naszym skromnym żyrandolu, włączyliśmy "kołchoźnik", a w okresie późniejszym radio. Za pierwsze zarobione pieniądze kupiłam mamusi żelazko elektryczne. Pamiętam jak pierwszy raz prasowała. Do tej pory musiała grzać w ogniu duszę i prasować ciężkim żelazkiem. Od tego czasu życie na Chomiczówce było lżejsze i weselsze. Ulice Chomiczówki i główna szosa były oświetlone. A u nas żarówka umieszczona w sieni, oświetlała zadbany ogród, drzewa i kwiaty. W sierpniowe wieczory siadaliśmy na schodkach i śpiewaliśmy.