lewy_sp
Dzielnica
Ślizgawka
Bar "Fawory"
Tu się zaczeło...
Powstanie Warszawskie
Hala Targowa na Żoliborzu
Ks. Zygmunt Trószyński
"ALKAZAR"
Chomiczówka
Fuszerka urbanistów
na Żoliborzu
Republika Żoliborska
... jest taka dzielnica
w Warszawie
Autobus 116
 
Ks. Zygmunt Trószyński "ALKAZAR"

Artykuł zamieszczony w Expresie Wieczornym w latach 40.
Pisownia, podział tekstu oraz wytłuszczenia
w tekście zgodne z oryginałem.
Opracował Tomasz Pawłowski





Bohaterski kapłan z Żoliborza KSIĄDZ TRÓSZYŃSKI
żyje i pracuje z zapałem na swej dawnej parafii w kościele przy ul. Gdańskiej. Liczne listy Czytelników podkreślają jednogłośnie jego ofiarność i odwagę. Na łamach "Expressu Wieczornego" zamieściliśmy wspomnienie z czasów Powstania, poświecone szlachetnej sylwetce nieznanego z nazwiska księdza-bohatera. Ofiarność tego człowieka, niesłychana odwaga, spokój i gotowość do bezgranicznego poświęcenia, pozostały na zawsze w pamięci jednego z żołnierzy AK, który spełniając ciężkie zadanie nawiązanie łączności między śródmieściem, Starym Miastem i Żoliborzem, znalazł się pewnego dnia w sierpniu na Marymoncie. W wirze straszliwych walk nie ustalił nazwiska księdza-bohatera. Jak się nazywał ksiądz-bohater? - zapytywaliśmy we wspomnianym artykule. I oto do redakcji naszej zaczęły napływać liczne listy z różnych stron kraju.





Czy ocalał? "Mam wrażenie, że nie było człowieka na Żoliborzu, Marymoncie i na Bielanach, który by nie znał księdza Truszyńskiego. Ksiądz Truszyński nie tylko podczas Powstania i w czasie okupacji był wzorem kapłana i człowieka, lecz przez całe swoje życie. My, jego parafianie, rozrzuceni po Polsce, jesteśmy zaniepokojeni pytaniem: czy żyje? Z niecierpliwością oczekujemy na odpowiedź. Podczas Powstania mieszkałem przy ul. Gdańska 2, a wiec na linii frontu. Na tym najbardziej niebezpiecznym punkcie ksiądz Truszyński bywał najczęstszym gościem. Wiem że był ranny" - pisze inż. Adam Dorot, zamieszkały w Sopocie, przy ul. Rokosowskiego 15.

Żyje i dobrze czyni "Zapytujecie panowie, czy ksiądz który z takim zapałem, bohaterstwem i dobrocią wykonywał swe obowiązki kapłańskie podczas Powstania na Żoliborzu żyje i jak się nazywa. Zarówno z opisu wyglądu, jak i cech podanych, które znamionują tego szlachetnego kapłana zarówno przed wojną, podczas okupacji jak i Powstania, stwierdzić mogę, że kapłanem tym jest ksiądz Truszyński proboszcz kościoła przy ul. Gdańskiej. Był on ranny podczas Powstania i na szczęście wyzdrowiał, aby dalej koić ból i nieść pomoc bliźnim" – pisze p. Zofia Dorowska, ul. Krechowiecka 6.

Złotousty kaznodzieja "Spieszę zakomunikować że nazwisko bohaterskiego księdza brzmi: ks. Truszyński. Był on przez długie lata, a może nawet jest i obecnie proboszczem kościółka przy ul. Gdańskiej"- czytamy w liście p. B. Pałasińskiego (Katowicka 5). - "Jest to najbardziej popularna postać na Żoliborzu. Słynne były jego kazania podczas okupacji. Wtajemniczeni przyjeżdżali na nie nawet z odległych dzielnic Warszawy. Ukochany przez parafian, był wzorek księdza-patrioty. Tego życzliwego patriotę cechowała wielka bezpośredniość i ewangeliczna skromność. Podczas okupacji był kilkakrotnie badany przez Gestapo, lecz za każdym razem zdołał wyjść cało".

Kapelan wśród żołnierzy "Ksiądz -bohater, to ks. Zygmunt Truszyński” - pisze z kolei p. Bożena Dąbrowska z Jeleniej Góry (Stalina 34), - "Już przed Powstaniem wspierał ofiary terroru niemieckiego. W swym jedynym pokoiku przyjmował wielu ludzi, dając im żywność i pieniądze, choć sam chodził w wyszarzałej sutannie i zniszczonych butach. Podczas Powstania, jako kapelan Żoliborza i Marymontu, zagrzewał powstańców do walki, udzielał im błogosławieństwa i opieki kapłańskiej. Na Żoliborzu i Marymoncie każdy znał jego bohaterstwo i poświecenie, o którym by napisać grubą książkę".

Ostatnia msza "Ksiądz bohater, o którego zapytuje redakcja, nazywa się ks. Truszyński, proboszcz kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej przy ul. Gdańskiej. Doskonale pamiętam jego wysoka szczupłą postać. Opanowany i spokojny był wszędzie , aby nieść pomoc bliźnim. Gdzieś w połowie września 1944 r. Odprawił mszę polową w domu nr 27 przy Pl. Wilsona. Następnego dnia dowiedziałem się od powstańców że został ranny i leży w szpitalu. Co się stało później z niezapomnianym kapłanem, nie wiem"– pisze p. Natalia Koch b. mieszkanka Marymontu.

U księdza - bohatera Wszystkie listy donoszące o ks. Truszyńskim pełne są pochwal i wdzięczności Pragnąc dowiedzieć się czegoś bliższego o losach kapelana wojsk powstańczych z Żoliborza i Marymontu, udajemy się na ul. Gdańską. O wizycie u ks. Truszyńskiego napiszemy osobno.